Szklarska Poręba - Szklarska Por. - oaza

Do Szklarskiej Poręby mieliśmy nie jechać, bo nasz ksiądz Olek uwielbiał Tatry, by jak powiadał poczuć ślady Ojca Świętego Jana Pawła II. Fatalnie się jednak złożyło, że opiekun naszego kółka oazowego został pilnie wezwany do Watykanu, a my byliśmy zdani na nowego wikariusza w naszej parafii, księdza Leszka. Myśleliśmy, że to kawał nudziarza i starego zgreda, ale okazał się ok. Zmienił się jednak cel naszej podróży. Gdu usłyszeliśmy, że do Zakopanego nie jedziemy to miny nam zrzedły. Gdy, jadąc autobusem, śpiewaliśmy Barkę i mijaliśmy tablicę z napisem
Szklarska Poręba, to uznaliśmy, że z pewnością musiał się tędy przechadzać sam Bóg. Szklarska Poręba to dowód na istnienie boskiej harmonii, ładu i piękna w przyrodzie. Od razu wszystkim nam dech w piersiach zaparło. Majestat gór dookoła, rwące strumyki i świeże powietrze, cały ocean świeżego powietrza, którym się wręcz upijaliśmy. W Szklarskiej Porębie nauczyliśmy się wiele nowych pieśni, a ksiądz Leszek doskonale gra na organkach, co z gitarą daje piorunujący efekt. We wrześniu pierwszy koncert w naszym kościele.
Polecam również: