Rewal - Pokoleniowy Rewal.
Bardzo często letnie wakacje spędzaliśmy z dziećmi w Rewalu. Tam było w miarę spokojnie, a o to przecież zawsze nam chodziło. Owszem były czasem jakieś imprezy, koncerty itd., ale generalnie było tam spokojniej niż w Mikołajkach, Karpaczu, Zakopanem, czy Międzyzdrojach.
Rewal dzieciom podobał się i tyle, a mi tylko trochę, ale tak jak zawsze większość miała rację. Zawsze miałem jakiś dobry barek i tam spędzałem część czasu. Nie cierpię smażalni nadmorskich. Nie mam na myśli obiektów gastronomicznych, a tylko plażę na których nie mam ochoty zrzucać kolejnej własnej skóry, która bardzo często podsmażana jest na plażach. Rewal posiadał wysoki klif i to był chyba jedyny argument, abym zszedł na plażę. Powietrze zawierające jod i te słynne aerozole nie mogło się przebić przez dym tytoniowy. Nawet okazało się, że na plaży, lepiej smakują papierosy. Przywiązanie do Rewala było na tyle skuteczne, że nawet moje wnuczki, też jeżdżą na wakacje do tego samego domu wczasowego, do którego kiedyś ich rodzice jeździli.
Polecam również: