Andrzejki - wróżba sprzed lat
To strach pomyśleć, że ja zapalony katolik i długoletni kaznodzieja mógłbym kiedykolwiek przeżywać kryzys wartości. Fakt ten związany jest z wydarzeniem, które odbyło się przed wieloma laty, w Andrzejki. Byłem jeszcze wtedy w gimnazjum i lubiłem się bawić, więc na wszelkie tańce uczęszczałem bardzo chętnie. Pan Bóg chciałby, żeby ludzie żyli w jak największej radości, a że do kościoła chodziłem regularnie i modliłem się żarliwie, więc nie miałem wyrzutów sumienia na żadnym z balów. To był też czas mojej żarliwej miłości do mojej klasowej koleżanki Basi, która mi była bardzo przychylna. Gdy na Andrzejkach we wróżbie z 3 kubków wybrałem taki, pod którym był ukryty krzyżyk, to wszyscy zgodnie orzekli, że będę księdzem. To niemożliwe - pomyślałem sobie, ale czas pokazał, że nie maiłem racji. Gdy po latach, ja ksiądz, przypomniałem sobie tamte
Andrzejki, to mnie dreszcz przeszył. Przecież Biblia mówi, że wszelkie wróżby i chęć przeniknięcia przyszłości to wiara w bałwany. Człowiek chcący prześwietlić boski plan współdziała z szatanem. Czy to diabeł